Szukaj

Wycieczka na rolkach terenowych Skike Katowice - Lędziny

Sławomir Siedziński, 3 czerwiec 2020
Wycieczka na rolkach terenowych Skike Katowice - Lędziny

Z wycieczkami na rolkach terenowych Skike często jest tak, że wyjeżdżamy pokręcić się trochę bez jakiegoś konkretnego celu, a okazuje się, że odkrywamy całkiem nową, zaskakującą trasę. Tak właśnie było i tym razem, na mieszanej wycieczce skikowo-rowerowej, na którą wybrałem się z żoną.

W ostatnim czasie mocno eksplorujemy śląskie lasy w poszukiwaniu dróg, na których panuje mniejszy ruch. Stąd też pierwotny plan wycieczki zakładał zwiedzanie terenów na południe od Lasu Murckowskiego w Katowicach. Samochód zostawiliśmy na ulicy Beskidzkiej, gdzie znajdują się dwa parkingi leśne - po dwóch stronach drogi. Jeśli tylko nie jest to środek dnia w słoneczny weekend, to nie powinno być problemu ze znalezieniem miejsca postojowego. Po dwóch stronach drogi rozciągają się tereny leśne tereny leśne z drogami o różnej nawierzchni - szutrowej, kamienistej i lekko piaszczystej. Po północnej stronie znajduje się przedłużenie Lasu Murckowskiego. To teren mocno pofałdowany, stąd trzeba się tam nastawić na ciągłą jazdę z górki i pod górkę, Na te wycieczkę na Skike i rowerze wybraliśmy jednak zupełnie nam nieznane tereny leśne znajdujące się na południe od szosy, które należą jeszcze do Katowic.

Wycieczka na Skike zaczynamy
Wycieczkę na rolkach terenowych Skike czas zacząć. Na początek trochę lasu. | foto A. Siedzińska

Czarny szlak rowerowy 101 to idealne miejsce na rolki Skike V9

Zaraz po wyjeździe z parkingu skręcamy na rozwidleniu w prawo, tak żeby trzymać się czarnego szlaku rowerowego (nr 101), który poprowadzi nas na południe. (tu znajdziecie poglądową mapę Katowickich szlaków rowerowych na stronie miasta) Droga jest szeroka i dość dobrze utwardzona. Nawet po długotrwałych upałach nie ma przesadnie głębokiego piachu. Na rolkach Skike V9 200 mm jedzie się bardzo komfortowo. Co jakiś czas stajemy, żeby porobić kilka zdjęć lub nakręcić krótkie filmiki. Cały czas jedzie się lekko i mam wrażenie, że na tym odcinku tracimy trochę wysokości, co ułatwia płynną jazdę. Co prawda trasa jest lekka pofalowana i raz jedziemy lekko z górki, raz nieco pod górkę, ale podsumowując cały czas trasa nam lekko pomaga w płynnej jeździe na rolkach terenowych. Droga biegnie głównie w lesie, a podłoże jest zmienne – trochę szutru, małych kamieni, czy nawet trochę utwardzonego piasku.

Wycieczka Skike Katowice Lędziny
Czarny szlak rowerowy to dobrze utrzymana droga leśna. Na rolkach Skike świetnie jedzie się nawet na tych fragmentach, gdzie prowadzona była wycinka drzew. | foto A. Siedzińska

Cały odcinek aż do wiaduktu nad trasą S1 (Tychy-Mysłowice) pokonałem na Skike bez problemu krokiem łyżwowym. Warto wspomnieć jednak, że mówimy tu o dużych kołach 200 mm. Na mniejszych kółkach 150 mm z pewnością też można ten odcinek pokonać, jednak będzie wymagał zdecydowanie więcej wysiłku.

Sama trasa jest bardzo relaksująca. Praktycznie na całej jej długości jedziemy przez las. Po drodze mijamy młodniki, polany, staw, czy wycinki drzew. Ruch, pomimo słonecznego weekendu, jest raczej umiarkowany. Jeśli bez problemu poruszamy się na rolkach terenowych Skike po szutrach, to zdecydowanie lepiej będzie wybrać właśnie tę trasę, niż zatłoczony miejski park.

Na rolkach terenowych Skike
Na trasie Skike Katowice - Lędziny będziemy mijać też stawy. To idealne miejsce na chwilę odpoczynku. | foto A. Siedzińska

Lędziny, pola i kościół na wzgórzu - rowerem i na rolkach terenowych Skike

Po przekroczeniu trasy S1 wygodnym wiaduktem, po kilkudziesięciu metrach dojeżdżamy na skraj lasu. Tutaj natykamy się na tablicę z mapą tras rowerowych, z której dowiadujemy się, że właśnie opuszczamy teren katowickich szlaków rowerowych. Dokąd by tu jechać dalej? W nogach dopiero zaledwie kilka kilometrów, a czasu jeszcze co niemiara. Na horyzoncie w oddali zauważamy wieżę kościoła. Wydaje się być na wzgórzu, więc po drodze na pewno będą piękne widoki. Ruszamy więc asfaltem z grubsza w jej kierunku.

Lędziny - na rolkach Skike
W Lędzinach wyjeżdżamy na asfalt. Po prawej na wzgórzu widać kościelną wieżą, do której zmierzamy. | foto A. Siedzińska

Póki jedziemy bocznym asfaltem trasa jest bardzo przyjemna. Kiedy dojeżdżamy do nieco główniejszej drogi z rondem wskakujemy na chodnik. Wieży w tym miejscu nie widać, więc poddając się przeczuciu skręcamy w prawo. Po kilkudziesięciu metrach kończy się chodnik. Na szczęście po drugiej stronie drogi jest dość wyraźna polna droga. Z grubsza podąża w kierunku kościoła, którego cały czas nie widać. Ruszamy więc w pole, mając przy okazji z tyłu głowy, że jest duże ryzyko, że będziemy musieli zawrócić.

Rolki terenowe Skike na polnej drodze
Polna droga na Skike V9 Tour 200 mm to czysta przyjemność. Na nich dotrzesz niemal wszędzie! | foto A. Siedzińska

Na polnej drodze jedynym sensownym sposobem przemieszczania się pozostaje styl klasyczny. Jest zbyt wąsko i wyboiście na łyżwę. Tutaj ujawniają się wszystkie zalety Skike V9 Tour 200 mm. Wędrówka na nich przez pola pełne rzepaku w słońcu to czysta przyjemność.

Wyjeżdżając na lekkie wzniesienie odnajdujemy przy okazji odpowiedni kierunek na kościelną wieżę. Okazuje się, że mamy jeszcze do pokonania całkiem spore podejście. Ostatecznie po wykonaniu paru świetnych fotek docieramy pod Kościół św. Klemensa w Lędzinach.

Przez pola na rolkach Skike
Już prawie jesteśmy na miejscu. Jeszcze tylko kilka kroków i będzie zasłużony odpoczynek. | foto A. Siedzińska

Z tyłu kościoła przebiega deptak z ławkami, na których można odpocząć i podziwiać widok okolicy. Przy dobrej pogodzie ze wzgórza roztacza się świetna panorama. Robimy więc krótki odpoczynek na napoje i coś do jedzenia.

W trasę powrotną wyruszamy w nieco innym kierunku. Tym razem zjeżdżamy po prostu do głównej drogi w poszukiwaniu sklepu, żeby uzupełnić wodę. Nie spodziewaliśmy się dzisiejszego dnia aż takich upałów. Mamy jednak duże szczęście. Do sklepu docieramy 10 minut przed jego zamknięciem i bez problemu zaopatrujemy się w napoje. Nie uśmiecha nam się już jednak droga pod górę w kierunku kościoła, więc okrążamy wzgórze wybierając po prostu chodnik. Na ulicach nie ma za dużo ludzi, więc jedzie się komfortowo. Na rolkach przeszkadza tylko nieco betonowa kostka na chodniku – trzeba przez nią bardziej uważać, żeby nie stracić widiowych grotów. Na szczęście większość tego odcinka jest lekko z górki, więc da się jechać nawet bez używania kijów. W ten sposób szybko docieramy do ronda. Stąd znanym już asfaltem wracamy na tereny leśne Katowic. Znów pokonujemy wiadukt nad drogą S1, jednak tym razem tuż za nim skręcamy w prawo. Drogę powrotną chcemy bowiem pokonać tym razem zielonym szlakiem rowerowym.

Zielony szlak rowerowy (153) to wyzwanie nawet na duże koła Skike V9 o średnicy 200 mm

Z początku droga nie jest zbyt przyjazna rolkom terenowym. Nieco większe, dość luźne kamienie sprawiają, że nawet na kołach 200 mm trzeba raczej przejść na styl klasyczny, żeby trzymać się dobrze ubitego śladu z prawej lub lewej strony drogi. Niestety większa część tego szlaku wygląda podobnie. Tam gdzie kamienie ustępują miejsca ubitej ziemi pojawia się pośrodku pas wysokiej trawy, która uniemożliwia łyżwowanie. Przejazd tym szlakiem wymaga zdecydowanie więcej pracy niż szlakiem czarnym. Całości nie ułatwia fakt, że droga lekko się wznosi, a przynajmniej sprawia na mnie takie wrażenie. Może gdyby jechać w odwrotnym kierunku, pokonywanie jej byłoby nieco łatwiejsze.

Rolki Skike w lesie
Droga powrotna zielonym szlakiem była nieco trudniejsza. Sporo pchania, ale i tak frajda duża. | foto A. Siedzińska

Zdecydowanie odradzałbym wybieranie się na ten odcinek osobom początkującym lub jadących na kołach 150 mm. Nie mówię, że nie da się go pokonać na takim sprzęcie, ale na pewno będzie to zdecydowanie trudniejsze. Plusem zielonego szlaku rowerowego jest na pewno to, że panuje tu mniejszy ruch, dzięki czemu możemy się nacieszyć spokojem oferowanym przez las. Zbliżając się do ulicy Beskidzkiej wydaje się przez moment, że już nawierzchnia znacznie się poprawia i wtedy niestety trzeba się zmierzyć z ostatnim odcinkiem gdzie jest dużo drobnego, ale niezbyt dobrze utwardzonego kamienia.

Do samochodu docieramy zadowoleni z pokonanej trasy i rozeznania nowych terenów do jeżdżenia na Skike. To na pewno świetna okolica dla wszystkich mieszkańców Katowic i nie tylko – dojazd samochodem jest bardzo szybki w zasadzie z większości śląskich miast. Na pewno wart zbadania jest dalszy przebieg szlaku czarnego, prowadzącego na północ, aż na Murcki. Dzięki temu wycieczkę można przedłużyć o kolejne kilka kilometrów. Jak tylko sprawdzimy te trasy, na pewno damy znać, jak wyglądają.


Krótki film z trasy:


Przebieg trasy na GoogleMaps

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów